30 listopada 2021

Pozostałe 99%

© SmashleyAshley.com

Pozostałe 99%

W Internecie jest kilku paskudnych ludzi.

Jako pisarz/bloger, mam tendencję do dzielenia się sporą częścią mojego życia w Internecie.

Jest wielu ludzi, którzy nie rozumieją, dlaczego pisarze robią wszystko, aby płacić za blogi, prowadzić strony na Facebooku, dzielić się swoimi wydarzeniami z życia itp.

Mam tendencję do patrzenia na Facebooka na znacznie większą skalę. Dzielę się tymi samymi rzeczami z mojego życia, w sposób, w jaki wielu robi to swoim osobistym znajomym na Facebooku. Mam jednak smykałkę do pisania. Lubię pisać .

Pisanie dało mi tę ucieczkę, której nie można do końca wyjaśnić. To naprawdę interesujące, kiedy się nad tym zastanowić: wypisuję słowa na ekranie, a następnie dzielę się nimi z ludźmi w nadziei, że w jakiś sposób będą rezonować.

W większości przypadków tak właśnie się dzieje: moje słowa rezonują z ludźmi. Może to być zabawny post o rodzicielstwie, poważny post o wizerunku ciała lub po prostu post o tym, jak dziecięce zestawy rzemieślnicze będą moją śmiercią .

Pisanie łączy mnie z ludźmi, co stało się częścią mnie. Nie mogę zliczyć przyjaciół, których poznałem, pisząc na tej klawiaturze w ciągu ostatnich kilku lat.

Jednak dzieląc się swoim życiem ze światem, otwierasz się również na krytykę. Teraz powiem szczerze, że zniosłem sporo krytyki. Nazywano mnie wszystkim, od „gównianej matki” do „prostytutki”, jednak ostatnia wiadomość, jaką otrzymałam, dotyczyła mojego dziecka i była dość głęboko drastyczna.

Pozostałe 99%

Teraz, stawiając powyższy komunikat na bok na chwilę, muszę dodać, że podczas gdy dzielę się dużo o moim życiu, nie dzielą całe moje życie. Żaden pisarz tego nie robi. Tak jak macie wiele aspektów swojego życia, jedne błyszczące i jasne, inne ciemne i posępne — tak jak ja .

Staram się zachować równowagę, jeśli chodzi o szczęśliwe vs. niezbyt szczęśliwe chwile, którymi dzielę się na mojej stronie, ponieważ bądźmy tu prawdziwi – niczyje życie nie jest słońcem i jednorożcami i nikt nie chce czytać wszystkich szczęśliwych historii ponieważ niczyje życie jest NAPRAWDĘ takie.

Biorąc to pod uwagę, jestem ostrożny, jeśli chodzi o moją córkę. Ma 8 lat i jest na granicy „Nie jestem pewien, czy moja mama jest już fajna” kontra „Moja mama jest moją najlepszą przyjaciółką!”

Jest wiele rzeczy, których nie wiesz o mnie, mojej przeszłości lub mojej rodziny.

Czy nadal mogę opowiadać śmieszne historie o moim życiu lub pisać o moim życiu bez dzielenia się tym WSZYSTKIM? Absolutnie.

Powiem ci, że moja Barb, moja słodka „ Barb Marley ” jest wspaniałym dzieckiem.

Pozostałe 99%

Zanim zmieniła imię na „Barb Marley”, Haydan była bardzo nieśmiała – NIESAMOWITA nieśmiała. Była nieśmiała i nie wstawiała się za sobą, kiedy musiała.

Pamiętam, jak zabierałem ją na gimnastykę i obserwowałem, jak ustawia się w kolejce do skrętu na drążkach. Stała w kolejce, a ta dziewczyna ciągle się przed nią przecinała. Patrzyłem przez pięć minut za pleksi, jak ta dziewczyna wracała do kolejki, szła z powrotem do kolejki, przecinała się przed Barb, potem Barb przechodziła do końca kolejki, a potem dziewczyna robiła to od nowa . Zdarzyło się to około dziewięciu razy, dopóki nie zacząłem uderzać w pleksiglas w Haydan, próbując zasygnalizować w mowie ciała, że musi powiedzieć temu dzieciakowi, żeby to zrzucił.

Nie zrobiła tego.

Zapytałem ją, dlaczego nie powiedziała tej dziewczynie, żeby ją zwaliła, a przede wszystkim, dlaczego za każdym razem, gdy ta dziewczyna przecięła się przed nią, szła na koniec kolejki.

Jej odpowiedź? „Nie wiedziałem, co powiedzieć do dziewczyny i nie chciałem wpaść w kłopoty. Tak więc, za każdym razem, gdy cięła przede mną, myślałem, że tak się dzieje, więc tnę przed wszystkimi innymi za mną, więc pomyślałem, że powinienem wrócić do końca kolejki, aby dzieci za mną nie myślę, że przecinałem je w kolejce, kiedy ta dziewczyna tknęła się przede mną ”.

Jeśli to nie dotyka charakteru mojego dziecka, pozwólcie mi na inny przykład:

Mamy bezdomnego znajomego, który mieszka na stacji benzynowej. Moja córka bardzo go kocha i zawsze kłóci się z tym, że mieszka na stacji benzynowej. Zaoszczędziła wszystkie swoje pieniądze – wszystkie dziewięć dolarów – i dała mi je, abyśmy mogli kupić mu dom.

Pozostałe 99%

Teraz, gdy nadeszła zmiana jej imienia, stało się coś innego. „Barb Marley” (aka Haydan) zyskała pewność siebie. Nie, nie „rozdwojoną osobowość”, ZWIĘKSZENIE ZAUFANIA – i zarówno mój mąż, jak i ja z radością to przyjęliśmy!

Wciąż była tym samym dzieckiem, które znaliśmy i kochaliśmy, ale czuła się bardziej komfortowo w swojej skórze. Dawno minęły czasy, kiedy porównywała się do koleżanek z klasy, chciała mieć buty takie jak Sara ze swojej klasy lub marzyć o długich włosach, bo tak właśnie robiły wszystkie inne dziewczyny z jej włosami. W rzeczywistości odcięła wszystkie włosy i ufarbowała je jak Rainbow Brite!

Pozostałe 99%

„Barb Marley” pchnęła Haydana, którego znaliśmy w domu, do prawdziwego świata. Stała w obronie siebie, gdy była potrzebna, nauczyła się, że bycie JĄ wszędzie (i nie tylko w domu) było nie tylko w porządku, to było CUDOWNE.

Mój mąż i ja zauważyliśmy taką zmianę w jej zaufaniu, podobnie jak jej nauczyciele w szkole. Podnosiła rękę do czytania przed klasą (coś, z czym się borykała), nawiązywała nowe znajomości, odzywała się, gdy w klasie zadawano pytania – to było cudowne.

Czy to wszystko przez zmianę imienia „Barb Marley”? Prawdopodobnie nie. Jestem pewien, że część z nich miała związek z nią, naszym rodzicielstwem i ogólnym sposobem, w jaki dzieci rozwijają się w naturze wraz z wiekiem.

Jednak „Barb Marley” naprawdę pomogła. Była teraz „Barb” i wszyscy, od rodziny i przyjaciół po naszych znajomych z Facebooka na mojej stronie SmashleyAshley, uwielbiali to.

Kto by pomyślał, że głupia zmiana imienia tak bardzo podniesie dziecko?

Jako rodzice chcemy, aby nasze dzieci były pewne ( patrz: „ekstrawaganckie” ), kim są jak małe ludziki. W dzisiejszych czasach wychowywanie dzieci jest wystarczająco trudne; wychowywanie ich, by kochali siebie i czuli się pewnie z tym, kim są, to zupełnie inne wyzwanie. Odnieść sukces to jak wygrać maraton na 500 mil. Gdybym mogła czegokolwiek życzyć mojemu dziecku, to by była zdrowa i szczęśliwa z tego, kim jest jako człowiek – a moja córka jest właśnie taka.

To jest MOJE życie, to jest MOJE dziecko i nigdy nie ma odpowiedniego czasu ani miejsca, aby ktoś wysłał innej osobie taką wiadomość.

Dzielę z wami 1% mojego życia i lubię się nim dzielić. Jednak nie znasz pozostałych 99%. Zobaczysz najjaśniejsze momenty tak, jak bęben aparatu rejestruje chwile z wakacji we Francji, które mogłeś wziąć. Nie wiemy, jak pachniał Luwr ani jak wysoka jest wieża Eiffla w prawdziwym życiu, tak jak nic nie wiesz o moim dziecku i/lub jego zachowaniu. Nie możesz oglądać wideo NA ŻYWO na Facebooku i używać go do diagnozowania mojego dziecka z zaburzeniem osobowości, ani wiedzieć nic o moim życiu, gdy kamera przestanie się toczyć lub mój wpis na blogu się skończy.

Jestem dumna z dziewczynki, którą wychowaliśmy z mężem. Jestem dumna z ojca, jakim jest mój mąż i jestem dumna z matki, którą jestem. Jeśli lubisz podążać za moją rodziną w naszej małej podróży, cieszymy się, że jesteś tutaj. Jednakże, jeśli czujesz się jak pani, która napisała do mnie wczoraj wieczorem, proszę opuść moją stronę i nie pozwól, aby drzwi cię uderzyły, gdzie dobry Bóg cię podzielił, gdy wychodziłeś.

Jeśli podoba Ci się moja strona, pozostań w pobliżu! ? Jeśli podoba Ci się moja strona, czy mogę uprzejmie poprosić o głosowanie na brązowy baner poniżej? Każde kliknięcie to głos na moją stronę! Dziękuję Ci!! ?

Post The Other 99% pojawił się jako pierwszy na Smashley Ashley .

źródło

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *