Depresja poporodowa

Depresja poporodowa

1 maja 2019 0 przez jakub

Nie mogę wstać z łóżka, czuję odrazę do swojego dziecka, nic mnie nie cieszy. Niestety tak brzmi wyznanie około 20% świeżo upieczonych matek. Dlaczego nie każde narodziny zwiastują radość? Skąd bierze się depresja poporodowa? Czy oznacza to, że jestem złą matką?

Depresja poporodowa jest niczym innym jak zaburzeniem nastroju. Dotyczy okresu od trzech miesięcy do roku po narodzinach dziecka. Do jej najważniejszych objawów należą:

  • przygnębienie,
  • spadek zainteresowania dotychczas wykonywanymi czynnościami, zainteresowaniami,
  • bezsenność lub nadmierna senność,
  • trudności z zasypianiem po nocnym karmieniu dziecka,
  • zamartwianie się stanem zdrowia dziecka, który to nie budzi żadnych obaw,
  • osłabienie więzi z dzieckiem,
  • poczucie bycia złą matką oraz nieporadności w opiece nad potomkiem,
  • spadek apetytu,
  • chroniczne zmęczenie i osłabienie,
  • obsesyjne myśli dotyczące chęci skrzywdzenia dziecka.

Należy pamiętać, że są to tylko diagnostyczne wskazówki. Ale każdą wątpliwość warto skonsultować ze specjalistą. Tym bardziej mając na uwadze to, ile może nam obecnie zaoferować współczesna medycyna. Oczywiście najważniejsze to nie cierpieć. Ale okazuje się, że depresja poporodowa niesie za sobą także negatywne konsekwencje w odniesieniu do relacji z dzieckiem oraz jego rozwoju.

Czy jestem złą matką?

Występowanie depresji poporodowej nie ma najmniejszego związku z jakością opieki nad dzieckiem. Do czynników ryzyka wystąpienia tego zaburzenia zalicza się młody wiek matki, kryzys w relacji małżeńskiej, pozostawanie w silnym stresie, brak wsparcia społecznego oraz wcześniejsze epizody występowania zaburzeń nastroju. Najczęściej przyczyny depresji poporodowej lokalizuje się w niewłaściwych przekonaniach odnośnie roli rodzica. Szczególnie narażone są kobiety, które przejawiają wzorzec bycia idealną matką, czyli taką, która odpowiedzialnie zaopiekuje się domem, dzieckiem, partnerem i dodatkowo, o zgrozo, karierą zawodową. Nie trudno się domyślić jak ogromnym ciężarem obarcza się wówczas taka kobieta. Bo kiedy przychodzi na spotkanie z rzeczywistością okazuje się, że zadanie to nie należy do wykonalnych. Wówczas pojawia się frustracja, bezradność, skąd prosta droga prowadzi do cierpienia.  

REKLAMA